Zamiast ruchu i dobrej diety

Zamiast ruchu i dobrej diety

Jeszcze kilka lat temu nasze babcie i dziadkowie wracali z apteki z reklamówkami pełnymi lekarstw, w nadziei, że pomogą się im pozbyć różnych dolegliwości i przedłużą życie. Dzisiaj my sami – będąc w sile wieku zapychamy się tak zwanymi suplementami diety myśląc, że dzięki nim nie zachorujemy na grypę czy poprawi się nasze samopoczucie czy niektóre czynności życiowe. Otóż może się i poprawią, może zostaną wzmocnione, ale to nie do końca tak działa. Weźmy na tapetę witaminy w pastylkach. Lekarze w reklamach zalecają ich codzienne spożywanie w celu zapewnienia swojemu organizmowi dostatecznej ochrony przed drobnoustrojami wywołującymi różnego rodzaju choroby tak zwane sezonowe, czyli katar, przeziębienie czy grypę. Niemniej taka pastylka witaminowa, choć bogata w witaminy wcale tak wiele pożytku nam nie przyniesie. Dlaczego? Bo witaminy uzyskiwane chemicznie wchłaniają się znacznie gorzej niż te zawarte w warzywach czy owocach. Stąd średnio nasz organizm wchłania około pięciu – tylko pięciu procent z tego, co ma w sobie ta pastylka. Resztę wydalmy. Czy warto zatem wydawać słone pieniądze na te tabletki, skoro nie przynoszą takiego pożytku jakiego się spodziewamy? Chyba nie. Znacznie taniej wyjdzie nas kupowanie świeżych owoców czy warzyw i do tego będzie to znacznie zdrowsze dla organizmu. Wątroba z pewnością będzie nam wdzięczna za to.