Depresja? Zjedz czekoladę!

Depresja? Zjedz czekoladę!

Mimo wielu głosów mówiących, że czekoladę najlepiej wykreślić z menu, lepiej tego nie robić. Słodkość ma swoje wady, ale okazuje się, że ma również zalety i to całkiem sporo.
Nie ma lepszej metody na szybkie podniesienie ilości cukru w organizmie niż zjedzenie kawałka czekolady. Jeśli mamy problem ze zjedzeniem normalnego posiłku, kawałek może być zbawienny. Zbyt niski poziom glukozy we krwi może spowodować drżenie rąk, zawroty głowy a nawet omdlenie. Stałe noszenie jej przy sobie zaleca się wszystkim osobom, które stale wykonują duży wysiłek fizyczny. Co ciekawe, czekolada uważana jest za całkiem skuteczny afrodyzjak. Ponoć Casanova zajadał się nią i chwalił jej wpływ na pracę jego organizmu. Faktycznie, przysmak ten jest bardzo dobry przy stanach depresyjnych. Po zjedzeniu nawet kostki gwałtownie rośnie poziom serotoniny i endorfin, które są nazywane hormonami szczęścia. Usprawnia pracę mózgu i powoduje przyspieszenie funkcji poznawczych. Wpływ na to ma kofeina, której więcej jest w tabliczce czekolady niż filiżance kawy. Przed ważnym egzaminem rozważmy chwilę przerwy na słodką przyjemność. Czekolada to również bogate źródło magnezu. Najbardziej problematyczny w czekoladzie jest tłuszcz, który jest używany do jej produkcji i często stanowi większą jej część. Dlatego osoby cierpiące na nadwagę lub problemy z sercem powinny ograniczyć jej spożywanie do czekolad gorzkich i deserowych, które zawierają mniejszą ilość tłuszczu, zaś więcej miazgi kakaowej. Niestety, osoby jedzące ją zbyt często i w zbyt dużych ilościach uodparniają się na jej zbawienny wpływ.