Błędne koło zajadania emocji

Błędne koło zajadania emocji

Dieta to dla wielu niełatwy czas. Szczególnie cierpią te osoby, które przez lata jadły co chciały, a teraz narzucają sobie bardzo restrykcyjne zasady spożywania posiłków. Bardzo trudno wytrzymać na diecie z wielu powodów. Czasami brakuje motywacji do codziennego przygotowywania posiłków, kiedy indziej problemem jest nuda na talerzu. Człowiek ma dosyć ograniczonej liczby składników, które są dopuszczone w konkretnej diecie. Bardzo często jednak problemy z jedzeniem czy wręcz opychaniem się wynikają z uczuć, targających człowiekiem. Zajadamy bowiem smutek, nerwy, stres. A tak się nam przynajmniej wydaje. Lekarze są zgodni, że jedzenie nie jest sposobem na relaks czy odreagowanie. Przeciwnie, nadmierne objadanie się prowadzi do spotęgowania tych emocji. Często dochodzą do nich również żal i przygnębienie, wynikające z poczucia słabej woli. Im więcej się je, głównie produktów przetworzonych, pełnych konserwantów i cukrów prostych, tym ma się gorsze samopoczucie. Licznik na wadze pokazuje coraz więcej, więc je się by odreagować świadomość, że ma się problem z nadwagą czy otyłością. I błędne koło trwa. Organizm przyzwyczaja się do pewnych substancji, do poziomu cukru we krwi i domaga się kontynuowania jedzenia. Bardzo trudno ten proces przerwać. Na pewno nie można robić tego gwałtownie, bez konsultacji z lekarzem.